Wznosząc złączone dłonie ku niebiosom, spoglądam w niebo. Stojąc majestatycznie na szczycie wybudowanej milenia temu piramidzie, pamiętającej jeszcze czasy gdy Pradawni odciskali swe piętno na Ziemi, z niewielką dozą strachu, powoli zaczynają drżeć mi ręce. Wokoło słychać wszechobecne szepty ludu, oczekującego z niecierpliwością na mą ostateczną wolę. Powoli otwieram dłonie, jakoby od tego miały zależeć dalsze losy wszechświata oraz całego sojuszu międzyplanetarnego w naszej galaktyce. I wtedy, oto wszystko stało się jasne. Wszelkie wątpliwości tłumione w ludziach przez wieki zostały ostatecznie rozwiane, a zmęczona wieczną podróżą przez pustkę przestrzeni rasa Quarianów mogła wreszcie przystanąć na tą wielką chwilę. Bowiem oto w mych dłoniach spoczywała ona, połyskująca w słońcu a wydająca się jednocześnie przyciągać światło gwiazd. Swym obliczem zdawała się wyglądać tak potężnie, iż mogła by zawierać całą wiedzę ludzkości jaką kiedykolwiek posiadała, a jednocześnie wyglądająca tak niewinnie, iż wydawała się być tylko zwykłą zabawką. Majestatycznie spoczywała nieruchomo, jakby oczekując aż ktokolwiek odważy się ją dotknąć. Czarna kula.
chudy wreszcie sprawil sobie mica, dzisiaj pogralismy i pogadalismy. wydaje sie spoko. co do jego umiejetnosci to nie ma watpliwosci, a i na tsie jest git
Możesz pisać nowe tematy Możesz odpowiadać w tematach Możesz zmieniać swoje posty Możesz usuwać swoje posty Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum